A ja ciągle walczę o syna

Do podzielenia się moim problemem zbierałem się dosyć długo, no ale nadszedł ten czas. Niektórzy twierdzą że na podstawie mojej tragedii można nakręcić dobry film. Zacznę więc od początku:

Ponad 4 lata temu poznałem dosyć interesujacą kobietę. Szybko razem zamieszkaliśmy. Jak to często w życiu bywa pojawił się bobas. Wraz z jego pojawieniem się pojawiły się problemy. Przez cały nasz związek byłem jednym zywicielem rodziny. Pracowałem do późnych godzin wieczornych. Cały wolny czas poświęcałem dla syna. Martwić mnie jednak zaczęła moja druga połowa. Pochodziła z bardzo biednego domu gdzie panował generalnie syf. Od 20 lat nikt nie odświerzał nawet mieszkania a fdo tego 80 szt akwariów po ok 100 l wody. Zaduch i stęchlizna. Ludzie pochodzący z biedy zazwyczaj doceniają wszystko co mają. Niestety są i wyjątki. Ja trafiłem na zupełny oryginał, mianowicie kobieta wymyśliła sobie całą swoją przeszłość, znajomych, szkoły, prace, rodzinę. Interesuję się zamkami i pałacami tak więc często na internecie szukam ciekawych obiektów wartych zwiedzenia i tak trafiłem na bardzo interesujący obiekt. Oczywiście pokazałem go swojej połowie z propozycją odwiedzin tego uroczego miejsca. Jak później wyczytałem obiekt ten jest obecnie wyższą szkołą we Wrocławiu. Tym większe było moje zdziwienie gdyż do tej szkoły jeździła moja połowa do czasu urodzenia dziecka co drugi weekend. Byłem pewien że tam właśnie studiuje. To był tylko wierzchołek góry lodowej. Sypnęło się całe życie. kłamstwa wychodziły jedno po drugim. Swoje wizyty w domu ograniczałem tylko do dziecka. W mieszkaniu zaczął panować syf. Kamil zazwyczaj był brudny i wożony w zasyfiałym wózku. Abym miał ograniczony kontakt z synem ex wychodziła z domu przede mną czyli koło 6:30 i wracała o 22 aby dziecko odrazu położyć spać. Później wzywała policję oskarżając mnie o znęcanie się nad rodzina. Niebieska karta została mi założona pomimo to nigdy nie rozmawiałem z żadnym z policjantów na ten temat. (po upływie 3 miesięcy zwróciłem się do komendanta o likwidacje mojej niebieskiej karty ze wzgledu na niewłaściwe założenie jak i jej prowadzenie) Kilka dni później zaczęły się zarzuty ze jestem alkocholikiem i narkomanem a tak że moi rodzice. Nie trzeba było długo czekać jak wezwała swojego byłego z kolegami i wyprowadzka. Panowie palcem pogrozili a ex powiedziała ze w nocy do mnie wrócą. Ze względu na to iż dla policji nei ma sprawy do puki nie dostanie się kosy w brzuch na pomoc wezwałem kumpli. Na szczęście PAnowie nie odwazyli się wejść do mieszkania pozostając pod moimi oknami. Kradzież dysku z moimi wszystkimi dokumentami i zdjęciami była zgałaszana na policje. W odwecie miałem sprawę na prokuraturze o jakieś wymyślone mandaty, kradzierz na działce, wyłudzenie pieniędzy. Z jedną sprawą wraz ze swoimi rodzicami zgłosiła się do gazety. Trzeba przyznać że jak na osobę notorycznie kłamiącą jest bardzo wiarygodna. W Ośrodku Interwencji Kryzysowej Pani psycholog wyrzuciła ją z wizyty mając dosyć kłamstw i matactw. Do ośrodka wróciła ponownie ale do kogo innego aby wyłudzić zaświadczenie do sadu o tym iż uczęszcza na zajęcia doskonalenia zdolności macieżyńskich. Po badaniach w RODK wyszło że nie musi być leczona ale ma problemy z odbieraniem rzeczywistości a tak że jej przekręcaniem. Oczywiście mi ograniczono prawa do dziecka ale mogę decydować w ważnych sprawach. W dniu uprawomocnienia się wyroku dostałem kilka sms ze teraz Kamil będzie miał zmienione nazwisko itp itd. Dodaję iż notorycznie jestem zasypywany smsami od ex o treści zazwyczaj obraqźliwej lub takie w których pisze że KAmil nie potrzebuje takiego ojca, jak to jest sttracić wszystko itp. od pół roku takich sensownych, których nie usuwałem nazbierało się ok 2000 szt. Wysyłane są o różnych porach dnia i nocy. Moja rodzina jak i znajomi sa oskarżani o pedofilie, narkomanię. W tej chwili puściła plotkę że jestem gejem i mam swojego faceta. O takich rzeczach potrafi napisać do sądu. Jej kuratorka twierdzi zę nic nie może zrobić bo jest tylko obserwatorem. po 4 miesiącach niewidzenia się z dzieckiem otrzymałem upragnione pismo o zabezpieczeniu kontaktów. Teraz wiem ze mogę sobie nim d..e podetrzeć. Syna jak nie widziałem tak nie widzę. Ona jednak twierdzi ze to ja nie chcę widzieć się z dzieckiem. Oprucz tego podaje że dziecko moge widzieć tylko pod jej opieką. Jej odwołanie od zabezpieczenia zostało oddalone. W uzasdnieniu sąd napisał iż obecność matki podczas widzeń dziecka z ojcem wpłynie negatywnie na relacje dziecko ojciec ze względu na negatywne nastawianie dziecka wzgledem drugiego rodzica. Ona nadal swoje i ma to gdzieś. Po wyprowadzeniu się ode mnie zamiszkała u swojej babci. Kobieta w wieku ponad 80 lat mieszkała sama do tej pory. Wcześniej pomagała bardzo mojej ex. Gdy bym poznał Babcię wcześniej to bym dzisiaj nie miał problemu. Z opowieści babci wynikało ze kobieta chciała wyrwać swoją wnuczkę z patologicznej rodziny. Ex większość czasu właśnie u niej spędząła. babcia ją utrzymywała i karmiła. Niestety wpływ rodziców był większy. Nauczyli ją jak ma doić babkę z siana. Tak też skończyła się miłość babci do wnusi. Tym razem babcia też nie odmówiła pomocy i przygarnęła wnuczkę z dzieckiem do siebie. Bardzo tego później żałowała. Musiała oglądać jak jej wnuczka nie zajmuje się dzieckiem (np. kąpiel dziecka razem z praniem w wannie za jednym razem). Pojawiły się drobne kradzieże z portfela babci. Gwoździem do trumny była akcja mojej ex gdy została wyrzucona od babci. Przyjechała po swoje rzeczy, spakowała auto, weszła jeszcze raz, babci kopa hyc za nowiuśkiego lcd-eka, babcię jeszcze obalamy na ziemię, dwa kopniaczki i do auta. Była policja byli świadkowie teraz czekamy co dalej będzie. Ex nie ma szacunku do nikogo nawet własnej rodziny. Ok 4 miesiące temu uprosiła babcię o zakup laptopa na raty. babcia się zgodziła ale widząc ze raty nie sa płacone kobieta wystraszyła się ponagleń z banku i zabrała wnuczce komputer. Ta długo nie myśląc zrobiła babci awanturę i zgłosiła kradzież laptopa do prokuratury. oczywiście nie mając nawet umowy kupna (która opiewa na babcię). W tym wszystkim jest mój syn. Ze względu na to ze ma dopiero 2 lata ( i jak twierdzi jego mama uwielbia cocacole) ma zniszczone wszsytkie zabki które mu wyrosły. część jest ukruszonych a i wszystkie gniją od próchnicy. Ex oczywiście dziecku ząbków nie myje bo po co. To sa tylko niektóre urywki z całej mojej sprawy bo podobnymi mogę sypać jak z rękawa.

Walczę nadal i nie mam zamiaru się poddać. Pomimo bezkarności mojej ex będę robił wszystko aby odzyskać syna. Pójdę do gazety, tv może ktoś mi pomoże. Najgorsza jest ta bezradność. Zgodnie z radami kolegów na tym forum zamierzam zgłosić sprawę do prokuratury o uchylanie się od wyrku sądu mając dowody w postaci notatek policyjnych, sms od ex jak i nagrań vide z wizyt po dziecko. W przyszłym tygodniu Kuratorka jedzie ze mną na miejsce aby na własne oczy zobaczyć i posłuchać jak wspaniali ludzie z otoczenia mojego syna bluzgają trzymając go na rękach. Kamil cały czas pozostaje pod opieką rodziców ex. Są to tak zwane rumburaki. Jak by się ktoś pytał jak wygląda rumburak to właśnie wygląda tak jak go sobie każdy wyobrazi. trochę brudu, dużo zarostu i ten zapach. Rumburaki oprucz mojej ex mają jeszcze jedną córkę i niepełnosprawnego syna. Syn ma ok 28 lat i porusza się na wózku. Jego niepełnosprawność jest spowodowana niedbałością i lenistwem jego rodziców. Na dzień dzisiejszy chłopak jest wystawiany przed dom na cały dzień a w razie brzydkiej pogody na korytarz ze względu na to że mieszkanie rumburaków to 45 m2 i do tego wspomniane akwaria, moja ex z synem i rumburaki. Ludzie ograniczeni emocjonalnie i bardzo nieporadni życiowo. Mieszkają w 120 rodzinnym budynku gdzie nikt ich nie lubi. Nie mają żadnych przyjaciół znajomych, nikt ich nie odwiedza. Pałają nienawiścią do każdego człowieka. Wiem ze może się to wydawać nieprawdopodobne bo sam w to czasami nie wierzę.

Może ktoś podsunie mi jakiś pomysł. co dalej robić z tym fantem. Cholernie tęsknię za synkiem i chcę go w końcu zobaczyć.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

One Response to A ja ciągle walczę o syna

  1. Stona says:

    Chciałbym chwilę o tych zębach. Kiedyś nie leczyło się mleczaków, dzisiaj stomatologia mówi coś innego, że należy i trzeba koniecznie leczyć ponieważ ma to wpływa na funkcjonowanie całego organizmu. Pisz kwit do sądu w sprawie przymusowego leczenia stomatologicznego syna, poproś także o zbadanie dziecka przez biegłego stomatologa.
    Bo młody nie tylko będzie miał problemy z zębami ale może mieć i z sercem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s